Kantor: “Czujemy wielki głód gry o stawkę”

Patrząc na przeszłość zawodników Korony, ty masz najbogatszy bagaż doświadczeń, gra w takich klubach jak Górnik Zabrze czy występy w barwach Resovii na pierwszoligowych boiskach to nie lada wyczyn.

To prawda, cieszę się, że podczas swojej przygody miałem okazję wystąpić prawie na wszystkich szczeblach rozgrywkowych. Nie udało się zagrać tylko w ekstraklasie, w pozostałych ligach były to mniejsze lub większe epizody. Najwięcej meczów rozegrałem w drugiej lidzie, głównie dzięki dobrej postawie w „ Stalówce” oraz Resovii. W piłce seniorskiej występuje nieprzerwanie od 2007 roku i swoim doświadczeniem będę chciał pomóc drużynie w dobrej postawie na boisku.

W rozmowie z Pawłem Bukałą w magazynie podkarpackiego ZPN powiedziałeś, że w twoim piłkarskim CV brakuje ci awansu do 3 ligi. Gdy pojawiła się oferta z Korony długo się zastanawiałeś?

Owszem, powiedziałem tak. Jednak było to bardziej tak pół żartem- pół serio. Korona była najbardziej zdeterminowana by mnie pozyskać od dłuższego czasu, więc była to decyzja przemyślana. Dodatkowo mieszkam i pracuję w Rzeszowie, nie chciałem by dojazdy na treningi zabierały mi dużo czasu.

Resovia Rzeszów to klub w którym spędziłeś największą część swojej przygody z piłką. Jak wspominasz tamten okres?

Pobyt w Resovii zawsze będę miło wspominał. Spędziłem tam ładnych parę lat, poznałem wielu wspaniałych ludzi, osiągnęliśmy kilka dużych sukcesów. Po raz pierwszy zostałem zawodnikiem Resovii w 2010 roku – była to druga liga, tamtego okresu nie wspominam zbyt dobrze. Kolejny raz wróciłem do klubu po 7 latach, gdy był w trzeciej lidze. Przyszedłem w zimowym okienku transferowym, Resovia była na 2 lub 3 miejscu. Pierwszy mecz, wygrana z liderem Motorem Lublin. Awansowaliśmy z rekordem, nie przegraliśmy ani jednego meczu w całej rundzie, a było ich chyba 15. Do tego dochodzi kilka meczów w pucharze Polski. Piękna seria, życzę każdemu zawodnikowi by tego doświadczył. Byliśmy wtedy naprawdę mocni, nie baliśmy się żadnej drużyny- wiedzieliśmy że wygramy. Kolejny był awans wywalczony do pierwszej ligi, też nie lada osiągnięcie dla klubu. Myślę, że był to mój najlepszy czas spędzony w piłce.

Aktualne obostrzenia wprowadzone przez rząd opóźniają wznowienie rozgrywek. Wiceprezes podkarpackiego ZPN – Kamil Hajduk powiedział, że są duże szanse aby liga ruszyła w najbliższy weekend (tj. 10-11 kwietnia). Nie uważasz, że przez opóźniane startu rozgrywek wasze zimowe przygotowania poszły na marne?

Teraz mamy już praktycznie pewne informację, że liga ruszy w ten weekend. Cieszy, że w końcu będziemy mogli zagrać mecze ligowe, bo czujemy wielki głód gry o stawkę. Nasze przygotowania na pewno nie poszły na marne. Nie mieliśmy za bardzo wpływu na tą sytuację, byliśmy przygotowani na rozpoczęcie rozgrywek 27 marca. Jesteśmy gotowi na rozgrywki 10 kwietnia, nikomu ta cała sytuacja związana z przedłużającym się startem rozgrywek nie przyniosła radości. Myślę, jednak że trzeba szukać pozytywów, my jako drużyna mieliśmy więcej czasu na zgranie się i pracy nad naszą taktyką. Cały ten okres solidnie przepracowaliśmy.