Walat: “Nikt nie popada w samozachwyt, bo nie wygraliśmy wszystkiego.”

Izolator Boguchwała to drużyna, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Zawodnicy Michała Bogacza nie raz pokazali, że potrafią grać w piłkę, w sobotę zapowiada się więc niezwykle ciekawy mecz.

Mecz jak każdy inny w tej lidze, Izolator to drużyna młoda, dobra, walcząca od początku do końca, ale jeśli zagramy swoje co potrafimy to wygramy kolejny mecz.

Miałeś okazję grać w drużynie Izolatora, spędziłeś tam trzy sezony. Jak wspominasz lata spędzone w drużynie z Boguchwały?

W Izolatorze grałem długo i wspominam tamte czasy bardzo fajnie. Wygrywalismy prawie wszystkie mecze (dwa awanse do 4 i 3 ligi), ja grałem cały czas, strzeliłem sporo bramek, drużynę mieliśmy bardzo mocną, trenerów też Skiba Stanisław, później Opaliński Grzegorz tym też sposobem dostałem zaproszenie na testy letnie do Stali Stalowa Wola i po dwóch tygodniach testów załapałem się tam na zaplecze ekstraklasy (1 liga).

Gdy przychodziłeś do klubu, Korona była na dnie tabeli. Teraz drużyna, która była wskazywana jako pewniak do spadku przoduje w ligowej tabeli i po 13 meczach jest jedynym niepokonanym zespołem, a jednym z głównych reżyserów tego sukcesu jesteś Ty.

Przychodziłem do Korony w styczniu. Mieliśmy na wiosnę od startu ligi całą drużyną iść w górę tabeli i tak się stało zgodnie z naszym planem, wygraliśmy wszystkie mecze z drużynami do spadku i nie tylko. Strzeliłem kilka bramek zwycięskich, ale cała drużyna na to pracowała łącznie z trenerem Opalińskim i wszystkimi działaczami, ludźmi związanymi z Koroną Rzeszów. Dla nas to bardzo duży sukces sportowy odnośnie utrzymania w lidze, każdy mecz na wiosnę graliśmy o wszystko. Ten sezon już jest inny, gramy swoje o zwycięstwo, w każdym meczu. Jesteśmy w górze tabeli i chcemy grać dobrze, ma to nam sprawiać przyjemność i zadowolenie po meczach z tego co robimy. W meczach atakuję, strzelam, asystuję, ale również wracam pod naszą bramkę i bronię jej jak każdy z drużyny !

Kiedy mówisz o napastniku Korony odrazu na myśl przychodzi Tomek Walat. Mimo, iż w klubie jesteś niecały rok kojarzony jesteś z Koroną. Nie raz pokazałeś, że jeśli zostaniesz pozostawiony bez krycia to momentalnie to wykorzystujesz.

W Koronie Rzeszów czuję się bardzo dobrze ta drużyna ma charakter, ,,jaja” nie raz już to pokazała wygrywając w 10-ciu mecz, czy przegrywając i przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Napastnik klasowy to napastnik skuteczny, mając w całym meczu 1, 2, 3 sytuacje bramkowe wykorzystuje 2 lub 3 jak Robert Lewandowski i Walek (śmiech).

Jesteś jednym z najstarszych zawodników w obecnej kadrze. Wpływ starszych zawodników szczególnie na młodych bywa nieoceniony. Jak to wygląda u was w szatni?

Tak jestem najstarszy rocznikiem. Obecnie atmosferę w szatni mamy super, pozytywną energię , dużo śmiechu i żartu. Nikt nie popada w samozachwyt, bo nie wygraliśmy wszystkiego. Czasy się zmieniły, ale w piłce nożnej bez zmian, najmłodsi i dyżurni noszą sprzęt do treningu, wodę, piłki na trening, a po treningu zabierają. Tak to już jest i będzie.

Dziękuję i pozdrawiam kibiców Korony Rzeszów!

Tomasz Walat Koroniarzem jest od stycznia 2019 roku. Swoją dobrą postawą w rundzie sezonu 2018/19 znacząco przyczynił się do utrzymania Korony na poziomie IV ligi podkarpackiej. W swojej piłkarskiej karierze występował w: Stali Rzeszów, Izolatorze Boguchwała, Pogonii Leżajsk, Stali Stalowa Wola, Siarce Tarnobrzeg, Partyzancie Targowiska, JKS- ie Jarosław, Orle Przeworsk, Sokole Sieniawa, Wólczance Wólka Pełkińska oraz Polonii Przemyśl.