Zieliński: “Każde zwycięstwo cieszy i buduje zespół.”

Kiedy przed rundą wiosenną ubiegłego sezonu w klubie pojawił się Grzegorz Opaliński, zmieniłeś swoją rolę w klubie. Z zawodnika stałeś się drugim trenerem. Czym było to spowodowane?

Prośba Grzegorza Opalińskiego abym został jego asystentem była dla mnie zaskoczeniem, ale przyjąłem ją z zadowoleniem. Myślę, że trener Opaliński szukał w klubie takiej osoby, która zna zespół od tej drugiej strony-czyli od szatni. Nie ukrywam, że w przyszłości chciałbym dalej swoją przygodę z piłką kontynuować jako trener, a przez te pół roku bardzo dużo się nauczyłem. Dzieliłem obowiązki trenera-asystenta i zawodnika, ponieważ cały czas trenowałem z drużyną, ale wiedziałem, że na boisku nie mogę pomóc chłopakom tyle co na ławce trenerskiej.

Rola asystenta trenera to nie tylko pomoc trenerowi w doborze taktyki i dawaniu instrukcji w trakcie meczu. Możesz powiedzieć na czym polega twoje zajęcie?

Zgadza się, oprócz wspomnianych przez Ciebie obowiązków to również pomoc w trakcie trwania treningu na przykład jeżeli jest podział na grupy, przeprowadzenie rozgrzewki przed meczem mistrzowskim oraz przygotowanie analizy taktycznej kolejnego naszego przeciwnika.

Po za pracą przy pierwszej drużynie jesteś także trenerem jednej z grup młodzieżowych. Jak udaje ci się pogodzić treningi z “jedynką” z zajęciami z nadziejami naszego klubu?

Nie raz jest ciężko, gdyż treningi trampkarzy pokrywają się z treningami pierwszej drużyny, a do tego dochodzi jeszcze praca zawodowa i są dni w tygodniu gdzie wychodzę rano z domu i wracam dopiero wieczorem. Ale czego się nie robi dla “ukochanej piłki nożnej”.

Jutro rozegramy mecz z JKS Jarosław czyli drużyną która od początku sezonu spisują się bardzo dobrze. Jak podsumujesz przygotowania do meczu?

Wydaje mi się, że mikrocykl tygodniowy jaki przygotował trener przepracowaliśmy należycie, warunki do treningu były dobre więc w sobotę chcemy rozegrać kolejne dobre spotkanie i wywieźć z Jarosławia trzy punkty.

Mecz z Polonią Przemyśl kolejny raz pokazał charakter Korony. Po przeciętnej pierwszej połowie i niekorzystnym wyniku nasi zawodnicy podnieśli się i w dwie minuty odwrócili losy spotkania. Jakie emocje towarzyszyły wtedy wam na ławce rezerwowych?

Uważam, że przez całe spotkanie byliśmy stroną przeważającą tylko w pierwszej połowie nic nie chciało wpaść do siatki, a były ku temu okazje. Po bramce na 1-1 Jaromira Skiby wiedziałem, że kolejna bramka to kwestia czasu. Nie upłynęły dwie minuty i byliśmy na prowadzeniu. Radość ogromna. Zdarzało się w tym sezonie, że przegrywaliśmy, ale udowodniliśmy, że potrafimy się zmobilizować i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Każde zwycięstwo cieszy i buduje zespół dlatego wierzę, że w sobotę osiągniemy korzystny dla nas wynik.

Tomasz Zieliński to asystent trenera Michała Szymczaka. Popularny “Zielu” z Koroną związany jest od 2014 roku. Reprezentował Koroniarzy jako zawodnik, a od rundy wiosennej ubiegłego sezonu jest asystentem pierwszego trenera.