Ferenc: “To zaszczyt wyprowadzać takich zawodników, jakich ma Korona w roli kapitana”

Z obecnej kadry jesteś zawodnikiem, który najdłużej jest związany z Koroną. Dla naszego klubu rozegrałeś 86 oficjalnych spotkań. Co sprawia, że stajesz się jednym z najbardziej zasłużonych klubowi piłkarzy.

Tak, z Koroną jestem związny już długo. Mam okazję już 3 raz grać w Koronie, tym razem dłużej. Bardzo się ciesze, że mogę dalej reprezentować ten klub, który pisze nową historię.

W rundzie wiosennej jak i w sparingach, nie grałeś zbyt dużo, a jednak w ostatnich meczach wychodziłeś w pierwszym składzie. I byłeś jednym z najlepszych na boisku.

Tak to wyglądało, ale bardzo dziękuję trenerowi za zaufanie, że postawił na mnie w pierwszym meczu .To zaszczyt wyprowadzać takich zawodników, jakich ma Korona w roli kapitana. Dziękuję Panowie!

Środowy mecz ze Startem Pruchnik można nazwać festiwalem zmarnowanych sytuacji. Okazji do strzelenia bramki i podwyższenia końcowego rezultatu było dużo, lecz brakowało wykończenia.

Tak, nasza kadra jest bardzo mocna, szczerze to nie wiem czy w historii Korony Rzeszów była tak mocna drużyna personalnie. Ale żeby wszystko zaczęło grać jak w zegarku trzeba czasu i cierpliwości. Wyniki odzwierciedlają moc tej drużyny, a mecz z Pruchnikiem tak jak było można się domyślać, był bardzo ciężki. Mieliśmy dużo okazji, ale tak czasami jest, jak nie dobijesz rywala, to on wstanie z kolan i będzie walczył do upadłego. Ta drużyna przypominała nas z pierwszej rundy tamtego sezonu, gdzie walczyliśmy o każdy punkt, a czasami brakowało nam tego czegoś żeby zdobyć punkty.

Po zwycięstwie z beniaminkiem z Pruchnika, Korona została liderem rozgrywek. Już dzisiaj czeka nas mecz z drugą drużyną ligi, Głogovią Głogów Małopolski. W ostatnim meczu przegrali oni z rezerwami Stali Mielec i będą chcieli się zrehabilitować za porażkę. My natomiast chcąc utrzymać pozycję najlepszej drużyny musimy zapunktować. Obok takiego meczu nie można przejść obojętnie.

To jest dopiero 6 kolejka i bardzo się cieszę, że mamy lidera. Głogovia to jest nasz kolejny rywal na którym koncentrujemy się w 100%. Skupiamy się tylko na tym meczu, a że mamy lidera to nas nie paraliżuje, lecz bardziej motywuje. Znamy swoją wartość, każdy z nas, nawet ci co w danym meczu pełnią rolę rezerwowych, są bardzo potrzebni bo wchodząc z ławki, są w stanie przechylić szale meczu na naszą korzyść. Głogovia po porażce będzie chciała się zrehabilitować, ale jak zagramy w 100% zaangażowani i w pełni skoncentrowani, to jestem pewien, że ta niedziela będzie nasza!

W rundzie wiosennej nabawiłeś się kontuzji przez którą straciłeś większość spotkań. Powrotu po kontuzji lepszego mieć nie mogłeś. Zagrałeś prawie wszystkie mecze w pierszym składzie i nie raz ratowałeś od utraty bramki.

Tak, w tamtej rundzie po okresie przygotowawczym i po rozegraniu 2 meczów, na treningu zerwałem mięsień czworogłowy. Przykra sprawa. Wróciłem dopiero na ostatni mecz, gdzie Korona już pozamiatała w wielkim stylu. Ale bardzo się cieszę, że trener Opalinski dał mi szansę zagrać w tym meczu i poczułem, że jestem częścią tej drużyny. Nowy sezon przyniósł zmiany, trener Opaliński zostawił nas po zrobieniu czegoś niemożliwego. Jestem za to mu wdzięczny i życzę mu awansu z Siarką. Do drużyny dołączył niemniej doświadczony trener Michał Szymczak. Po za tym wzmocnili nas doświadczeni zawodnicy: Maciek Maślany, Sebastian Kocój i Mateusz Jędryas oraz dwóch ambitnych młodzieżowców, którzy podnoszą naszą wartość jako drużyna i bardzo się cieszę, że mogę być częścią tego projektu.

Przemysław Ferenc zawodnikiem Korony jest od 2016 roku. Kapitan Koroniarzy jest gra na pozycji środkowego obrońcy, a w karierze reprezentował barwy w: Górnovii Górno, Głogovii Głogów Małopolski, Wisłoka Czarna i Stali Łańcut.